Nie Wrocław i nie adres nadawcy są w tej historii najważniejsze. Kluczowe jest coś zupełnie innego: brutalne zderzenie papierowej fikcji sądowej z realnym materiałem dowodowym, który z lat 1998–2025 pokazuje, jak w okręgu koszalińskim kolejne składy sędziowskie, prokuratorzy, policjanci, biegli i „obrońcy” z urzędu budowali cały system bezkarności kosztem jednego człowieka i jego rodziny. Protokół z posiedzenia z 4 listopada 2025 r. w sprawie karnej Rafała Krzyształowskiego – zarówno jego pierwotnie doręczony skrócony „wyciąg”, jak i pełny protokół – jest podręcznikowym przykładem tej patologii: formalnie wskazuje, kto był obecny i jakie zapadły decyzje, ale w praktyce spłaszcza rzeczywisty przebieg posiedzenia, pomija sens kluczowych pism i sprowadza do ogólników to, co dla sprawy ma znaczenie zasadnicze. W tle pozostają całe góry dowodów – 84 publikacje „Barw Bezprawia”, 56 filmów dokumentujących bezprawie sądowe, wnioski dziennikarskie i pisma oskarżonego – które od lat pokazują mechanikę zbrodni sądowych i prokuratorskich, a mimo ich złożenia i upublicznienia wciąż znikają z realnego pola widzenia sędziego Marcina Zielińskiego i mecenas Anety Bordygi-Szałek, jakby dla praktyki procesowej nie miały żadnego znaczenia. Adresatką tych pytań jest właśnie obrońca z urzędu, mec. Aneta Bordyga-Szałek, która – mając do dyspozycji publicznie ujawnione twarde dowody zbrodni sądowych i prokuratorskich oraz wiedząc, że w roli sędziów wciąż obsadza się osoby od lat obciążone zarzutem systemowego działania na szkodę oskarżonego – ma obowiązek nie tylko „być na sali”, ale reagować: wnioskować, skarżyć, zawiadamiać o przestępstwach, domagać się wyłączeń. Pełny protokół z 4 listopada 2025 r. nie znosi tych wątpliwości – przeciwnie, co najwyżej inaczej je rozkłada: pokazuje, kto formalnie uczestniczył w posiedzeniu, ale pozostawia otwarte pytanie, jaką rzeczywistą aktywność procesową podjęła obrona wobec wieloletnich, udokumentowanych zarzutów stawianych sędziom i prokuratorom z okręgu koszalińskiego. W tym tekście publikujemy pełną treść pytań skierowanych do mecenas Bordygi-Szałek – pytań o jej działania i zaniechania, o rozumienie art. 304 k.p.k. i o gotowość przeciwstawienia się własnemu środowisku prawniczemu tam, gdzie prawo i elementarna przyzwoitość wymagają wreszcie postawienia tamy togowej bezkarności. Radczyni prawna z urzędu, mecenas Aneta Bordyga-Szałek, znajduje się w centrum zainteresowania NCI „Polska Mafia Sądowa” – jej dotychczasowa procesowa bierność, widoczna na tle pełnego protokołu i całej dokumentacji spraw Rafała i Mariusza Krzyształowskich, jawi się jako hańba torująca drogę do kolejnego linczu sądowego na niepokornym dziennikarzu Rafale Krzyształowskim.
———-xxxXxxx———-
E-mail Redakcji NCI Polska Mafia Sądowa do R.p Aneta Bordyga-Szałek
Wrocław 21.11.2025r
R.p Aneta Bordyga-Szałek
Radca Prawny, Pani Aneta Bordyga-Szałek,
Dzień dobry.
W związku z tym, że poprzedniego e-maila z pytaniami wysłałam do Pani, będąc przekonana, iż opieram się na pełnym protokole posiedzenia, a nie jego skróconej wersji, zwracając się do Pani z pytaniami o kwestie, których nie było w jego „wyciągu”, a są ujęte w pełnym protokole, część zawartych tam pytań i sformułowań okazała się nieaktualna. W związku z tym sporządzam drugi e-mail, aktualizując obszar moich zainteresowań dziennikarskich i pomijając pytania, na które odpowiedź wynika już z treści pełnego protokołu. Po zapoznaniu się z pełnym protokołem posiedzenia pojednawczego Sądu Rejonowego w Szczecinku, II Wydziału Karnego, z dnia 04.11.2025 r., w sprawie karnej z oskarżenia prywatnego Marzeny Żak przeciwko Rafałowi Krzyształowskiemu, o sygn. akt II K 14/25, w dalszym ciągu powstają poważne wątpliwości co do rzetelności obrony oraz rzeczywistego zakresu Pani aktywności procesowej jako obrońcy z urzędu. Jako dziennikarka monitorująca tę sprawę jestem zmuszona dokonać ustaleń, co jest powodem tego stanu rzeczy. Oczekuję wyjaśnień z Pani strony oraz udzielenia odpowiedzi na następujące pytania:
1. Z pełnego protokołu wynika, że na posiedzeniu w dniu 4 listopada 2025 r. obecni byli wszyscy uczestnicy postępowania z wyjątkiem oskarżonego Rafała Krzyształowskiego, w tym Pani jako jego obrońca z urzędu. Czy uważa Pani, że treść tego protokołu w sposób wierny i kompletny oddaje przebieg posiedzenia, w szczególności w zakresie zgłaszanych na sali uwag, wniosków i zastrzeżeń?
2. Czy po zapoznaniu się z pełnym protokołem uważa Pani, że jakikolwiek fragment przebiegu posiedzenia – w szczególności zreferowanie przez Przewodniczącego pisma oskarżonego z dnia 4.11.2025 r., dotyczącego odmowy udziału w sprawie na terenie okręgu Koszalina, w którym przedstawił on powody swojej decyzji, opierając je na twardych dowodach zgromadzonych w aktach i dołączonych do pisma – został pominięty, przedstawiony w zniekształconej formie lub ujęty ogólnikowo i lekceważąco wobec udokumentowanej powagi tych faktów, co może utrudnić późniejsze odtworzenie rzeczywistego przebiegu posiedzenia?
3. Czy po zreferowaniu tej odmowy zapoznała się Pani z odpisem pisma oskarżonego, a jeżeli tak – co stanęło na przeszkodzie, aby poprzeć jego wniosek i przedstawić własne uzasadnienie prawne, oparte na upublicznionej dokumentacji złożonej do akt sprawy?
4. Czy na posiedzeniu w dniu 4 listopada 2025 r. podejmowała Pani jakiekolwiek działania procesowe (wnioski, zastrzeżenia, sprostowania do protokołu) mające na celu zabezpieczenie interesów procesowych oskarżonego w związku z faktem, że od 1998 r. do chwili obecnej w jego sprawach występują ci sami lub powiązani personalnie sędziowie, prokuratorzy, biegli i „obrońcy” z urzędu, wobec których formułowane są udokumentowane zarzuty systemowego działania na jego szkodę? Jeżeli tak – jakie były to działania, a jeśli nie – z czego wynikał brak reakcji?
5. Dlaczego, mając świadomość istnienia obszernego materiału dowodowego złożonego do akt sprawy przez oskarżonego, dokumentującego skalę krzywd wyrządzonych mu niemal trzydziestoletnim orzekaniem w jego sprawach w okręgu Koszalina, nie złożyła Pani wniosku o utrwalenie przebiegu posiedzenia sądowego za pomocą aparatury rejestrującej obraz i dźwięk, mimo że – w świetle wagi tych zarzutów i doświadczeń oskarżonego – było to działanie konieczne dla wiernego zabezpieczenia przebiegu posiedzenia na potrzeby dalszych postępowań?
6. Mając świadomość istnienia 84 publikacji „Barw Bezprawia” oraz 56 filmów dokumentujących opisane przez oskarżonego fakty – w ocenie oskarżonego i autora tych materiałów – zbrodnie sądowe i prokuratorskie w jego sprawie, czy składała Pani, bądź zamierza Pani złożyć, wniosek o formalne włączenie tego materiału do akt sprawy lub jego merytoryczne omówienie na rozprawie w obecności stron? Jeśli nie – z jakich powodów?
7. Czy w świetle pełnego protokołu oraz znanych Pani materiałów publicystycznych i dowodowych dostrzega Pani przesłanki do złożenia wniosku o wyłączenie sędziego Marcina Zielińskiego, a także do powołania go w charakterze świadka – z uwagi na zgłaszane od lat zarzuty systemowego działania na szkodę Rafała Krzyształowskiego oraz jego osobisty udział w podejmowaniu decyzji w sprawach tego oskarżonego? Jeżeli nie, proszę o wskazanie, dlaczego Pani zdaniem takie wnioski byłyby bezzasadne.
8. Czy – wykonując obowiązki obrońcy z urzędu – rozważała Pani złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez sędziów, prokuratorów lub innych funkcjonariuszy publicznych opisanych w materiałach „Barw Bezprawia”, powołujących się wprost na sprawę Rafała Krzyształowskiego? Jeżeli nie, proszę o wyjaśnienie, jak Pani rozumie w tym kontekście art. 304 k.p.k. i obowiązek reagowania na informacje o możliwych przestępstwach.
9. Czy informowała Pani Rafała Krzyształowskiego – w sposób jasny i jednoznaczny – o przyjętej przez Panią strategii obrony, w tym o tym, czy i w jaki sposób zamierza Pani wykorzystać w postępowaniu materiał w postaci publikacji, filmów oraz korespondencji dziennikarskiej dotyczących jego spraw? Jeśli tak, proszę o wskazanie, na czym ta strategia polega; jeśli nie, proszę o wyjaśnienie, dlaczego Pani tego nie uczyniła.
10. Czy zgadza się Pani z tezą, że rolą obrońcy z urzędu nie jest jedynie „być na sali”, lecz także aktywnie reagować na przejawy togowej bezkarności – w tym składać wnioski, zażalenia, środki odwoławcze i zawiadomienia o przestępstwach – wszędzie tam, gdzie materiał dowodowy i elementarna przyzwoitość wskazują na konieczność ochrony praw oskarżonego? Jeżeli tak, jak zamierza Pani tę zasadę realizować w dalszym toku sprawy Rafała Krzyształowskiego?
11. Czy po zapoznaniu się z pełnym protokołem z posiedzenia oraz całością publicznie dostępnych materiałów będzie Pani gotowa – jako obrońca z urzędu – poprzeć w ewentualnym postępowaniu odwoławczym ocenę, że dotychczasowy przebieg spraw Rafała Krzyształowskiego w okręgu koszalińskim nosi cechy systemowego nadużycia władzy sądowniczej i prokuratorskiej? Jeśli nie, proszę o wskazanie, które elementy tej oceny uważa Pani za niesłuszne.
12. Czy sędzia Marcin Zieliński przekazał Pani odpis mojego pisma z dnia 4.11.2025 r., złożonego do akt sprawy, w którym zawarłam sedno toczącego się postępowania? Czy zapoznała się Pani z jego treścią i czy dokument ten będzie dla Pani realną motywacją do podjęcia dalszych, zdecydowanych działań na rzecz obrony interesów oskarżonego?
13. Jak Pani zdaniem – przy uwzględnieniu udokumentowanych realiów sprawy oraz twardych dowodów niewinności oskarżonego – kształtuje się realna szansa na jego uniewinnienie? Proszę o ocenę choćby w przybliżeniu, również w ujęciu procentowym, z uwzględnieniem faktu, że zarzuty karne dotyczą także szczecineckich sędziów i prokuratorów, którzy w niniejszej sprawie będą musieli wystąpić w roli świadków, o ile w ogóle zostaną dopuszczeni do sprawy (co – z uwagi na konieczność konfrontacji z obciążającymi ich dowodami, do czego sędzia Marcin Zieliński z powszechnie wiadomych powodów nie dopuści – graniczyłoby z cudem).
Ze względu na powagę sprawy, skalę ujawnionych nieprawidłowości oraz społeczne znaczenie tej historii oczekuję rzeczowej, wyczerpującej i pisemnej odpowiedzi na powyższe pytania w możliwie najkrótszym terminie. Brak odpowiedzi bądź odpowiedź wymijająca zostaną przeze mnie odnotowane i przedstawione opinii publicznej jako kolejny element obrazu funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w okręgu Koszalina w kontekście całokształtu spraw Rafała Krzyształowskiego i jego syna. Jednocześnie przepraszam za zamieszanie wywołane poprzednim e-mailem; nie wynikało ono z mojej złej woli, lecz z faktu, że oskarżony otrzymał z sądu jedynie skróconą wersję protokołu, nie wiedząc, że ma do czynienia wyłącznie z wyciągiem.
Niniejsze pismo zostanie opublikowane w NCI „Polska Mafia Sądowa”, a po otrzymaniu od Pani odpowiedzi również Pani stanowisko zostanie upublicznione.
Redaktor Naczelny NCI Polska Mafia Sądowa
Barbara Chwedeczko

———-xxxXxxx———-
Jeżeli obrońca z urzędu „nie widzi” w aktach sprawy dziesiątek publikacji i filmów dokumentujących zbrodnie sądowe i prokuratorskie, nie reaguje na oczywisty konflikt ról sędziego, który jednocześnie orzeka i ma być świadkiem, nie składa zawiadomień o przestępstwach i nie walczy o wyłączenie sędziów od lat oskarżanych o systemowe działanie na szkodę tego samego człowieka – to nie mówimy już o obronie, tylko o jej karykaturze. Pełny protokół z 4 listopada 2025 r. jedynie dobitniej pokazuje tę przepaść między tym, co można było zrobić w interesie oskarżonego, a tym, co faktycznie zrobiono. Tym bardziej że mec. Aneta Bordyga-Szałek była na bieżąco informowana o tym, iż przed wywołaniem posiedzenia oskarżony złożył do akt szereg wniosków dowodowych z materiałem publicystycznym w postaci artykułów prasowych i filmów dokumentujących opisane przestępstwa, a mimo to nie zażądała od Przewodniczącego ujawnienia tych materiałów do protokołu posiedzenia – zupełnie jakby były przeźroczyste, jakby w ogóle nie istniały. Wiedząc przy tym, że oskarżony publicznie odnosi się do jej „wybitnej” niekompetencji i zapowiada, że będzie to czynił dalej, mec. Bordyga-Szałek postanowiła porzucić sprawę, wybierając najwygodniejszą dla siebie narrację: bezkrytycznie obwinić za wszystko Rafała Krzyształowskiego, a nie siebie, poprzez złożenie wniosku o zwolnienie jej z funkcji obrońcy. Wniosku, który de facto nie został uwzględniony przez sędziego Marcina Zielińskiego, uznającego – wbrew realiom sprawy i wbrew woli oskarżonego – że Rafał Krzyształowski nie ma powodów, by kwestionować postawę swojego pełnomocnika. Milczenie w takiej sytuacji nie jest neutralne, jest wyborem: po stronie środowiskowej lojalności przeciwko ofierze tego systemu. Dlatego odpowiedź mec. Anety Bordygi-Szałek – albo jej brak – stanie się kolejnym dowodem w tej sprawie: dowodem, czy w polskim wymiarze sprawiedliwości istnieje jeszcze choćby cień woli naprawy, czy też okręg koszaliński pozostanie „wydzieloną strefą bezprawia”, w której protokoły pisze się pod potrzeby togowych sprawców, a obrona z urzędu służy tylko temu, by nikt już nigdy nie mógł powiedzieć, że oskarżony był całkiem sam.

Ten tekst to druzgocący akt oskarżenia nie tylko wobec mec. Anety Bordygi-Szałek, ale wobec całego modelu „obrony z urzędu”, który w praktyce – jeśli wierzyć opisanym tu faktom i dokumentom – częściej służy ochronie układu togowego niż realnej ochronie oskarżonego. Jeżeli obrońca z urzędu ma przed sobą lata publikacji, filmów, wniosków dowodowych, precyzyjnie opisane zarzuty wobec sędziów i prokuratorów, a mimo to nie walczy o ich ujawnienie, nie domaga się wyłączeń, nie korzysta z art. 304 k.p.k. i na końcu próbuje po cichu „wysiąść z wagonu”, składając wniosek o zwolnienie z obrony – to trudno mówić o jakiejkolwiek lojalności wobec klienta. To jest lojalność wobec środowiska.
Sprawa Rafała i Mariusza Krzyształowskich od lat pokazuje coś jeszcze groźniejszego: że w okręgu Koszalina, Poznania, Wejherowa i Szczecina można latami prowadzić postępowania wobec tych samych ludzi, przy udziale tych samych sędziów, prokuratorów i „obrońców”, ignorując materiał dowodowy, który w normalnym państwie prawa wystarczyłby do wszczęcia postępowań przeciwko funkcjonariuszom, a nie przeciwko ofiarom. Jeśli opisane tu protokoły, decyzje i zachowania obrońcy są wiernym obrazem rzeczywistości, to mamy do czynienia nie z „jednostkowymi błędami”, ale z systemowym nadużyciem wymiaru sprawiedliwości.
Dobrze, że NCI „Polska Mafia Sądowa” nie tylko stawia pytania mec. Bordydze-Szałek, ale też zapowiada opublikowanie jej ewentualnej odpowiedzi. Bo właśnie tego w Polsce brakuje najbardziej: światła, jawności i rozliczalności. Jeżeli ktoś po obejrzeniu filmów z playlisty „Barw Bezprawia” dalej uważa, że to „normalne funkcjonowanie sądów”, to znaczy, że przez lata udało się wmówić ludziom, iż bycie mielonym przez system jest czymś oczywistym. Rafał i Mariusz Krzyształowscy – niezależnie kto co o nich sądzi – zrobili jedno, czego ten system im nie wybacza: nie zgodzili się na milczenie.