Groteskowe badania psychiatryczne w mieszkaniu pokrzywdzonej Danuty Kubik z Głogowa pod przewodnictwem sędziego Medarda Rataj – sfilmowane w całości przez dziennikarzy „Polska Mafia Sądowa” i „Barwy Bezprawia”.

Żeby uwierzyć w to, co wydarzyło się przed południem, 28 marca 2024 r., w mieszkaniu Danuty Kubik, trzeba to zobaczyć na własne oczy. Serio. Sam opis nie wystarczy – to przerasta granice ludzkiej wyobraźni, zdrowego rozsądku i prawdopodobieństwa procesowego. Gdyby ktoś nakręcił o tym film, większość widzów uznałaby, że scenariusz był pisany po nielegalnych substancjach albo w ramach konkursu na najdziwniejszą farsę sądowo-medyczną roku.

 

 

Jak pokazuje obszerny materiał filmowy, całe „przedstawienie diagnostyczne” trwało około 17 minut – i to wyłącznie dzięki temu, że Danuta Kubik mimowolnie je przedłużyła, próbując wnieść choć odrobinę zdrowego rozsądku do tej groteski. Usiłowała odnieść się do bezpodstawności całej procedury, ale – jak widać na nagraniu – sędzia Medard Rataj, wespół z towarzyszącymi mu „specjalistami” w białych kitlach, nie wykazywał najmniejszego zainteresowania tym, co miała do powiedzenia. Nie po to tu przyszli. Zadanie było jasno określone, a scenariusz – rozpisany z wyprzedzeniem. Trudno się dziwić, skoro od początku wiadomo było, że „badanie psychiatryczne” miało precyzyjnie ustalony cel – niczym ustawiony mecz. Całą tę inicjatywę zainicjowała sędzia Maja Pluskota z Sądu Rejonowego w Głogowie, wysyłając stosowne „wytyczne” prokurator Małgorzacie Jaros – której jedynym zadaniem było zadbać, aby wszystko poszło zgodnie z planem. Do tej nieludzkiej sędziowsko-prokuratorskiej krucjaty odnieśli się rzeczowo także dziennikarze, składając wymowne wnioski dziennikarskie o umożliwienie rejestrowania przebiegu badań psychiatrycznych – zarówno dźwiękiem, jak i obrazem. Prośba była zgodna z wolą Danuty Kubik, a ponadto przemawiał za tym ważny interes społeczny, którego niestety nie przewiduje lokalny kodeks postępowania psychiatryczno-represyjnego.

 

 

Bezpodstawność badań psychiatrycznych potwierdzili biegli sądowi w wydanej opinii z dnia 28 marca 2024 r.: Anita Glińska – psychiatra oraz Dariusz Wilbikow – psycholog.

 

 

Za tę dziwaczną, 10-minutową i całkowicie nieuzasadnioną czynność diagnostyczną, biegli lekarze sądowi otrzymali od sędziego Medarda Rataja po 744,97 zł na osobę, co łącznie daje kwotę blisko 1500 złotych – za teatralne odegranie roli psychiatrycznego autorytetu.

 

 

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że podczas tego nieszczęsnego „badania” lekarze sądowi oznajmili, że muszą się śpieszyć – bo gdzieś tam w kolejce czekają już następni kandydaci do „diagnozy z urzędu”. Zatem całkiem zasadne staje się pytanie: ile takich sądowych zleceń udało im się jeszcze wcisnąć tego samego dnia? Bo jeśli standardowa ekspertyza psychiatryczna w ich wykonaniu trwa od 8 do 10 minut, to… no cóż – spróbujmy sobie sami policzyć ich dniówkę. Skoro za 10 minut rzucania okiem na pacjenta należy się 744,97 zł, to za jedną godzinę takiego „diagnozowania” wychodzi nam bagatela 4469,82 zł – na osobę. Aż strach pomyśleć, ile można „nachapać się” za jeden dzień hurtowego rozpoznawania przypadłości na oko, bez zbędnych ceregieli, zbędnych słów i – broń Boże – głębszej analizy. Przecież to nie żaden oddział kliniczny – to sądowe Eldorado. W tym kontekście samoistnie nasuwa się dość prozaiczne, ale jakże istotne pytanie: czy zlecanie przez sądy nieuzasadnionych badań psychiatrycznych biegłym sądowym ma jakiś głębszy – nieco bardziej „ukryty” – sens? A może chodzi wyłącznie o to, żeby tak po koleżeńsku, z rozdzielnika, „dać zarobić swoim”? Bo przecież nikt tak pięknie nie „diagnozuje”, jak dyspozycyjny biegły – zwłaszcza wtedy, gdy pacjent nawet nie zdąży się odezwać, a już zna swój los. Na jakich zasadach odbywa się ten psychiatryczno-finansowy poker? Tego oczywiście możemy się tylko domyślać, bo – jak to w takich przypadkach bywa – reguły gry znają tylko ci, którzy już dawno rozdali karty.

 

 

 

3 Komentarze

  1. Współczuję tym osobom, które są zmuszone stawać przed 'wymiarem sprawiedliwości’, gdzie sama doświadczyłam już po raz kolejny, że moje prawa są łamane i bagatelizowane. W momencie, kiedy prosiłam o powołanie biegłych sądowych w sprawie naruszenia moich dóbr osobistych, to sędzia nie widział takiej potrzeby, ale jak z takim wnioskiem wystąpiła pani prokurator, to nawet przyznali mi adwokata, o którego nie prosiłam, a biegli przyjechali nawet do mojego mieszkania. Szkoda tylko, że nie dociekali wszystkich faktów związanych z tym, co spowodowało, że zostałam przedstawiana przez panią prokurator w takim świetle, że jestem osobą, która nie jest w stanie w pełni prowadzić wszystkich spraw życiowych oraz, że istnieje potrzeba udzielenia mi stałej pomocy w ich prowadzeniu jak również decydowania o mojej sytuacji, a jednocześnie prokuratura nie reagowała, gdy składałam skargi dotyczące moich spraw majątkowych i nie przyznawano mi pełnomocnika z urzędu? Chciano mi dać stały nadzór kuratora, który zdaniem pani prokurator ’ zapewni’ uczestnicce postępowania ’ należytą reprezentację’ w sprawach prawnych. Skąd wypływają takie wnioski i podwójne standardy, które stosuje ’ wymiar sprawiedliwosci’?

  2. nie ma sprawiedliwosci danusiu ty powinas zostac prezydentem i zrobic z tymi gnojami porzadek ty masz tak tego glowe ze ich wkurwiasz to tych specjalistow zamknac w psychiatryku i pozbawic ich wolnosci to wszystko zmowa rzadzacych chca z ludzi zrobic czubow ale maga sie pomylic a najgorzej jak pionek sie stawia zeruja na ludziach ale przyjdzie czas na chamow jestes polka silna i mi grasz na nerwach ty pownnas byc w rzadzie to bys z chamami zrobila porzadek chcieli cie osmieszyc a sami sie osmieszylki

  3. Dziękuję Pani Zofio za miły komentarz. Przykro mi, że dopiero teraz piszę komentarz, ale jestem słaba w sprawach Internetowych. Mam sporo spraw związanych z tymi garażami. Od marca 2022r jest złożona skarga u Rzecznika Praw Obywatelskich i wciąż wysyłam uzupełnienia w sprawie skarg na czynności komornika, gdyż za eksmisję obciążono mnie kosztami ok 9300 zł i ściągają z mojej skromnej emerytury ponad 600 zł. Te sprawy zajmują mi tyle czasu, gdyż mam tyle tych dokumentów, że muszę prosić o pomoc osoby trzecie, które opłacam, a że brakuje mi funduszy, to jestem przemęczona taką ilością spraw, które toczą się w mojej sprawie, gdyż ZGM założył mi jeszcze dwie sprawy o bezumowne korzystanie z tych garaży, mimo że sami nie dołożyli do tych garaży żadnej złotówki. Teraz otrzymalam pełnomocnika z urzędu, gdy byłam w szpitalu. Pelnomocnik nie skontaktował się że mną, a później zmarł. Sprawę przekazano drugiemu pelnomocnikowi, który nie zwrócił się o uzasadnienie postanowienia i tak moje leczenie sąd wykorzystuje na moją niekorzyść. Gdy zawiadamiam sąd, że jestem na leczeniu, to sędziowie karzą wysyłać do mnie postanowienia i uznają je za skutecznie dostarczone. To jest dla mnie celowe działanie na moją niekorzyść.
    Prokuratura nie pomogła mi w rzadnej sprawie. Moim zdaniem prokuratorzy w mojej sprawie współpracują z sędziami na moją niekorzyść, a ja zamiast odpoczynku, żyję w ciągłym napięciu i nie mam sił z pisaniem różnych odwołań.
    Dnia 11 kwietnia 2025r. złożyłam wniosek do prezydenta Miasta u umorzenie kosztów komorniczych i spraw sądowych złożonych przez ZGM oraz o garaz i nie otrzymałam jeszcze odpowiedzi w tej sprawie.
    Tak dba się o osoby niepełnosprawne. Ja to boleśnie przeżywam. Dlatego dziękuję tym dwóm ekipom, które były przy mnie podczas sprawy sądowej o ubezwłasnowolnienie.
    Pozdrawiam Panią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*