Apel o pomoc
Do Redakcji wpłynął kolejny dramatyczny apel ofiar urzędniczego bezprawia, z prośbą o pomoc, do którego jako redakcja w pełni się przyłączamy. W imieniu zdesperowanej rodziny Pani Magdaleny, zwracamy się z uprzejmą prośbą do wszystkich ludzi dobrej woli – a w szczególności do odważnych dziennikarzy, prawników, adwokatów oraz przedstawicieli stowarzyszeń walczących z bezprawiem – by pochylili się nad losem tej rodziny i, w miarę możliwości, udzielili jej niezbędnej pomocy.
Wasze wsparcie może uratować ich życie i przywrócić wiarę w sprawiedliwość. Może też stać się społecznym świadectwem, że nie wszyscy prawnicy to bezduszni biurokraci – są wśród nich także ludzie prawi, uczciwi i odważni.
Apel do prawników, dziennikarzy, kancelarii adwokackich i stowarzyszeń:
Zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc w wygraniu wyjątkowo trudnej i złożonej sprawy, której stroną przeciwną są urzędnicy Miasta Łodzi. Potrzebni są ludzie odważni, zdeterminowani, wrażliwi na ludzką krzywdę i gotowi zmieniać rzeczywistość – osoby, dla których walka o prawdę i sprawiedliwość to nie tylko hasła, ale życiowe powołanie.
Pokrzywdzeni to trzyosobowa rodzina:
-
90-letnia kobieta – od 13 lat wyczerpana walką z systemem. Osoba zasłużona dla miasta Łodzi i wielu jego mieszkańców.
-
18-letni chłopak – osoba niepełnosprawna, cierpiąca od lat na nerwicę natręctw, której przyczyną jest doświadczana przez rodzinę bezkarność urzędników i brutalność systemu.
-
Magdalena Matciak – córka, która samotnie walczy z machiną urzędniczą, pozostająca bez pracy od 5 lat.
Sprawa dotyczy:
-
Trwającego od ponad 60 lat bezprawnego działania funkcjonariuszy publicznych.
-
Przestępczej grupy powiązanych urzędników i osób prywatnych, która w niejasny sposób wpływa na sądy i prokuraturę, unikając odpowiedzialności.
-
Zemsty za wykrycie procederu – rodzina zapobiegła przejęciu kamienicy na rzecz Skarbu Państwa oraz sprzedaży jej osobom prywatnym. Gdyby do tego doszło, cała prawda zostałaby zamieciona pod dywan.
Obecnie grozi im eksmisja z mieszkania zajmowanego od 1961 roku – mają zostać przeniesieni do lokalu socjalnego, który nie spełnia żadnych warunków dla osób niepełnosprawnych.
Zorganizowana grupa przez 38 lat wyłudzała pieniądze od lokatorów. Trzecie pokolenie tej grupy wzbogaca się ich kosztem, urządzając sobie prywatny folwark.
Rodzina pilnie potrzebuje:
-
Napisania trzech pozwów do sądu,
-
Reprezentacji prawnej i pomocy w dalszych działaniach formalno-prawnych.
Z uwagi na dramatyczną sytuację materialną (żyją w ubóstwie), nie stać ich na opłacenie kancelarii. Proszą o wsparcie — każda pomoc prawna lub medialna może być dla nich ostatnią deską ratunku.
Kontakt do rodziny:
e-mail: m.matciak@gmail.com
telefon: 661 551 365
Informacja dodatkowa:
Pani Stefania Jedynecka-Matciak – matka Pani Magdaleny – to postać szczególna. Była współorganizatorką Stowarzyszenia Poszkodowanych przez III Rzeszę Niemiecką, inicjatorką I Wojewódzkiego Zjazdu tego stowarzyszenia. Dzięki jej zaangażowaniu wielu ludzi otrzymało należne odszkodowania. Teraz sama potrzebuje pomocy – tej najprostszej, ludzkiej.
Podczas całej swojej aktywności zawodowej kobieta ta była zaangażowana w pomoc innym ludziom. To z jej inicjatywy powstał Polski Komitet Pomocy Społecznej przy dzielnicy Łódź- Polesie. Działała też w Towarzystwie Przyjaciół Dzieci i w Komitecie do Walki z Gruźlicą. W latach 70 tych zajmowała się udoskonalaniem pracy administracji państwowej. Była również wykładowcą w Ośrodku Doskonalenia Kadr.
Legitymacja pracownika UMŁ – Wydział Organizacyjno-Prawny (w stanie spoczynku, po odejściu na emeryturę)
Obecnie Pani Stefania ma ukończone 90 lat. Waży zaledwie 45 kilogramów. Żyje z rodziną w nieustannym stresie. Cierpi na osteoporozę i jaskrę – bardzo źle widzi, porusza się z trudem i praktycznie nie wychodzi już z domu.
Za swoją wieloletnią walkę o prawdę i domaganie się sprawiedliwości – ta rodzina została zrujnowana, wypchnięta poza margines społeczny. Popadła w skrajne ubóstwo, żyjąc na granicy biologicznego przetrwania. Brakuje środków na wykup leków, leczenie i codzienne potrzeby.
Pani Magdalena – córka Pani Stefanii – cyklicznie zastawia w lombardzie cenne rzeczy. Na początku każdego miesiąca stara się je wykupić, by po kilku dniach ponownie je tam oddać. Część z nich zostaje w lombardzie nawet na kilka miesięcy. Żeby nie przepadły, rodzina musi płacić odsetki – i tak w kółko.
Często odcinany jest im prąd. W takich chwilach znajdują się w warunkach zagrażających życiu – bez światła, ogrzewania, możliwości ugotowania posiłku czy zagotowania wody na herbatę. Bez działających urządzeń elektrycznych nie mają szansy funkcjonować. Zdarzało się, że przez trzy tygodnie żyli bez dostępu do prądu. Dwa dni temu ponownie przywrócono im zasilanie – po sześciu dniach ciemności i zimna.
Tego samego bólu i upokorzenia doświadcza niepełnosprawny syn Pani Magdaleny, którego choroba psychiczna (nerwica natręctw) dramatycznie się pogłębia. Z powodu traumy niemal nie opuszcza mieszkania, a kontakt z rzeczywistością zewnętrzną pogarsza jego stan zdrowia.
Co najgorsze – ta rodzina, z powodu całkowitego braku środków, nie ma żadnej realnej możliwości wydostania się z tej sytuacji o własnych siłach. Każdy dzień to walka o przetrwanie. Każdy miesiąc pogłębia ich dramat.
Na chwilę obecną priorytetem jest pomoc prawna – konieczna do przeprowadzenia rzetelnej analizy obszernej dokumentacji oraz sporządzenia trzech pozwów sądowych, które mogą odmienić ich los.
Czasu jest bardzo mało – w marcu bieżącego roku kończy się okres ochronny lokatorów. Jeśli nikt nie zareaguje, władze miasta Łodzi dokonają eksmisji tej schorowanej, bezbronnej rodziny z mieszkania, które zamieszkuje od 1961 roku.
Dlatego, przyłączając się do opublikowanego wcześniej apelu, prosimy wszystkie osoby – zwłaszcza prawników, dziennikarzy, przedstawicieli organizacji społecznych – które są w stanie realnie pomóc, o kontakt z Panią Magdaleną Matciak.



Dodaj komentarz